Psychoterapia traumy i PTSD

Terapia traumy we Wrocławiu i online

Trauma nie jest tym, co się wydarzyło. Trauma jest tym, co zostało — w układzie nerwowym, w ciele, w sposobie reagowania na sytuacje, które obiektywnie są już bezpieczne.

Dlatego pytanie „czy to, co mnie spotkało, było wystarczająco poważne” jest właściwie pytaniem nie na temat. Znaczenie ma to, czy Twój system nadal działa tak, jakby zagrożenie trwało.

Jak to może wyglądać

  • wracające wspomnienia, obrazy lub sny, których nie da się zatrzymać
  • reakcje nieproporcjonalne do sytuacji — nagły lęk, złość, chęć ucieczki
  • unikanie miejsc, osób, tematów, czasem bez świadomości, że to unikanie
  • stałe napięcie, czujność, problemy ze snem, przewlekłe zmęczenie
  • odcięcie od emocji, uczucie nierealności, luki w pamięci, obserwowanie siebie z zewnątrz
  • dolegliwości ciała bez wyjaśnienia medycznego
  • powtarzalny wzorzec w relacjach, który trudno przerwać mimo świadomości, że się powtarza

PTSD i złożone PTSD

O PTSD mówimy najczęściej wtedy, gdy objawy wiążą się z pojedynczym zdarzeniem lub serią zdarzeń o wyraźnych granicach: wypadkiem, napaścią, katastrofą, nagłą stratą.

Złożone PTSD dotyczy sytuacji, w których trudne doświadczenia były długotrwałe i występowały w relacji, z której nie było wyjścia — najczęściej w dzieciństwie. Obok objawów typowych dla PTSD pojawiają się wtedy trwałe trudności w regulacji emocji, w poczuciu własnej wartości i w bliskości z innymi.

Ta różnica ma znaczenie praktyczne, nie tylko diagnostyczne: te dwie sytuacje wymagają innego tempa i innej kolejności pracy.

Trauma rozwojowa i relacyjna

Nie każde trudne dzieciństwo zawiera pojedyncze wydarzenie, które da się wskazać. Czasem szkoda powstaje z tego, czego nie było — z braku reakcji, z chronicznego lekceważenia, z konieczności bycia dorosłym za wcześnie, z bycia dzieckiem, którego stany nikogo nie interesowały.

Takie doświadczenia rzadko są pamiętane jako krzywda. Znacznie częściej jako „u nas tak było” albo „przesadzam”. Ich ślad widać jednak w tym, jak dziś funkcjonują relacje.

Trauma przekazywana w rodzinie

Część tego, co przeżywamy, nie zaczęła się od nas. W rodzinach, w których wydarzyło się coś ciężkiego — wojna, wysiedlenie, przemoc, nagła strata, uzależnienie — sposoby radzenia sobie z zagrożeniem bywają przekazywane dalej: jako milczenie wokół pewnych tematów, jako czujność bez wyraźnego powodu, jako lęk, który nie pasuje do własnego życiorysu.

Bywa to odczuwane jako „nie mam prawa tak się czuć, przecież mnie nic się nie stało”. Z perspektywy pracy z traumą to jednak sensowny materiał, a nie przesada.

Szkoliłem się w tym obszarze u dr Hélène Dellucci — w zakresie pracy z traumą transgeneracyjną metodą EMDR, także wtedy, gdy towarzyszy jej dysocjacja.

Wstyd

Wstyd jest jednym z najtrwalszych następstw trudnych doświadczeń i jednocześnie tym, o którym najtrudniej mówić. Bywa odczuwany nie jako emocja, tylko jako fakt: przekonanie, że coś jest ze mną nie tak — nie z tym, co mnie spotkało.

Traktuję go jako osobny obszar pracy, nie jako objaw uboczny. Szkoliłem się w tym zakresie u Janiny Fisher.

Dysocjacja

Odcięcie jest jednym z najskuteczniejszych sposobów przetrwania sytuacji, z której nie da się uciec. Problem polega na tym, że mechanizm ten nie wyłącza się sam, kiedy zagrożenie mija.

Dysocjacja bywa mylona z brakiem zaangażowania albo z „byciem chłodnym”. W rzeczywistości to zwykle znak, że system chroni się przed czymś, na co nie ma jeszcze zasobów. W terapii traktuję ją jako informację, nie jako przeszkodę — i pracuję z nią bezpośrednio.

Ukończyłem pełny program certyfikacyjny w diagnozowaniu zaburzeń związanych z traumą — warsztat podstawowy i zaawansowany, łącznie 40 godzin poświęconych samemu rozpoznaniu. Do tego cykl szkoleń Dolores Mosquery o pracy z częściami zdysocjowanymi i podejściu progresywnym w EMDR.

Jak przebiega terapia traumy

Praca ma zwykle trzy etapy — ich kolejność nie jest formalnością, tylko warunkiem bezpieczeństwa.

Pierwszy etap to stabilizacja: rozumienie tego, co się dzieje, oraz zbudowanie umiejętności radzenia sobie z pobudzeniem i odcięciem. Ten etap bywa najdłuższy i jest najczęściej pomijany w pośpiechu — czego skutki widuję u osób, które trafiają do mnie po nieudanej wcześniejszej próbie.

Drugi etap to przetwarzanie trudnych doświadczeń. Tutaj najczęściej wykorzystuję EMDR lub Brainspotting.

Trzeci etap to integracja — nie tyle „domknięcie przeszłości”, ile odzyskanie miejsca na to, co dalej: relacje, praca, plany, przyjemność.

Przejście do drugiego etapu następuje wtedy, gdy jesteś na nie gotowa lub gotowy. Nigdy według harmonogramu.

Czy trzeba szczegółowo opowiadać o tym, co się wydarzyło

Nie. To jeden z najczęstszych lęków przed rozpoczęciem terapii traumy i jeden z najczęstszych powodów jej odkładania.

Do pracy metodami przetwarzania nie jest potrzebna szczegółowa relacja z wydarzenia. Potrzebny jest kontakt z tym, co z niego zostało — a to nie to samo. Sam decydujesz, co i kiedy nazywasz słowami.

Umów konsultację

Umów konsultację